18 marca 2014

Szokująca ślepota

W sieci piszą na temat strajków:

W ciągu ostatniej dekady fala kulminacyjna strajków w Polsce przypadła na 2008 rok, kiedy to miało miejsce 12 765 strajków. Rok później liczba ta zmalała do 49, by w 2010 roku wzrosnąć do 79. W 2012 roku Polacy strajkowali zaledwie 17 razy. Z danych podanych przez GUS wynika, że w stosunku do roku poprzedniego jest to spadek o 68%, bowiem w 2011 roku zanotowano 53 strajki. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii w latach 2008-2011 strajkowano każdego roku średnio 130 razy. W Hiszpanii natomiast po 2008 roku odnotowywano ok. 700 strajków rocznie.

źródło: link

11 marca 2014

Kto naprawdę płaci za nowe mieszkania?

Końca ukraińskiego dramatu nie widać. A kto wie? Może cały ten bałagan to dopiero początek. Wydaje się, że napięcie jest zbyt duże, aby mogły je rozładować tzw. rozmowy dyplomatyczne. Nie ma się co okłamywać. Wojna wisi w powietrzu.

Miejmy nadzieję, że konsekwencje najbardziej destrukcyjnego symptomu patologii ludzkiego gatunku ominą nas szerokim łukiem. Nie oznacza to jednak że w kraju nad Wisłą będzie sielanka. Co prawda na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie opon jeszcze nie palą, ale licho nie śpi...

źródło: link

4 marca 2014

Beneficjenci wojny

Ukraina. Podział wewnętrzny. Wzrost napięcia. Różne imperia (UE, USA, Rosja) próbują ugryźć po jak największym kawałku tego żółto niebieskiego tortu dla siebie. Oczywiście wszystko dla dobra obywateli*. Zagrożone bezpieczeństwo, a nawet życie i zdrowie wymagają skrajnych środków. Militarnych. Dobro szarych ludzi dawno nie było tak zagrożone, aby angażowały się tak znaczące trzy światowe siły.

Idzie wojna?

źródło: link

25 lutego 2014

Kto będzie rządził na Ukrainie?

Można zapytać co wspólnego ma złoto i srebro z tym kto rządzi na Ukrainie? I można na te pytanie odpowiedzieć.

źródło: link

19 lutego 2014

Bankowe Deja vu

Śledząc wydarzenia na świecie nie sposób nie zwrócić uwagi na wydarzenia na Ukrainie. Cytując jeden z portali Janukowycz nie odda tak łatwo władzy. Dla szarego Kowalskiego tam gdzie głośno i tłoczno dzieje się najwięcej. Tam też jest najwięcej kamer, dziennikarzy, fotoreporterów i innych poszukiwaczy sensacji. W gruncie rzeczy, my ludzie tak właśnie funkcjonujemy. A już na pewno emocjonalna część naszego szeroko pojętego bytu. Jest to uwarunkowane biologicznie. Zwracamy uwagę na to co wzbudza emocje. A konflikty i przemoc właśnie to robią. Rodzi to paradoks, który nie zmienia się od tysiącleci. To co istotne, lecz nudne, szare i wymagające refleksji nie jest interesujące. To co głupie, próżne, niepraktyczne (np. żenująca bójka celebrytów) wzbudza już powszechne zainteresowanie i karmi ludzką ciekawość. Co gorsza pojawia się w nagłówkach i na pierwszych stronach wszelkiej maści mediów, kując oczy niezainteresowanych. Tak więc dziś dawka wiedzy nudnej, wymagającej pewnej wiedzy i skłaniająca do pretensjonalnej refleksji na temat tak nieistotnej dziedziny życia jaką jest bankowość i historia wydarzeń ekonomicznych. Nieco ponad tydzień temu portal www.rt.com podał informację, zgodnie z którą Pani Daniele Nouy, francuzka od lat związana z kontrolą i nadzorem banków, powiedziała:

źródło: link

11 lutego 2014

Co Kopernik wiedział o metalach i nadchodzących kryzysach? Cz. 2.

U podstaw współczesnego systemu ekonomicznego, a więc takiego, który opiera się na interwencjonizmie rządowym oraz związanej z tym regulacji podaży pieniądza (tym wbrew pozorom zajmują się już nie rządy, lecz banki centralne, a więc instytucje PRYWATNE) leżą działania konkretnych osób. Ludzi, którzy w pewnym momencie historii stwierdzili, że odgórna kontrola pieniądza przynosi korzyści. Stosując pewien kolokwializm jest to co najwyżej półprawda.

źródło: link