3 czerwca 2019

Ile złota mają Szwajcarzy?

Ostatnie było o Niemcach, dziś co nieco o Szwajcarach. Badania przeprowadzone w kraju Helwetów wykazały, że choć naród ten lubi inwestować w nieruchomości równie mocno co Polacy, to pod względem stosunku do złota jest między nami kolosalna różnica. Odsetek Szwajcarów, który mają złoto inwestycyjne w swoim posiadaniu jest imponujący...


Zainteresowanych zapraszam na bloga na naszej stronie firmowej...

23 maja 2019

Ile złota mają Niemcy? Czy Niemcy przygotowują się na zmianę w systemie monetarnym?

O ile na pierwsze pytanie można podać konkretne liczby, a ogólnie odpowiedzieć "Znacząco więcej od Polaków", to w przypadku drugiego pytania podejrzenie może być nieco na wyrost, ACZKOLWIEK...


22 maja 2019

Czy dytrybutor metali może dbać o środowisko?

Oczywiście, że może. Wydobycie srebra kosztuje całkiem sporo zachodu. Po pierwsze dlatego, że srebra jest coraz mniej i trzeba go szukać coraz głębiej. Wiąże się to ze zużyciem prądu, paliwa, siły roboczej, chemii, wycinką drzew, ingenerencją w glebę, itd. Po drugie, kruszec, o którym mowa, wydobywa się z innymi metalami, takimi jak nikiel, ołów, no i oczywiście miedź. To z kolei oznacza, że proces rafinacji staje się dłuższy, bardziej kosztowny i przekładający się na środowisko, bo jakby nie było, rafinacja jest procesem skrajnie chemicznym, a procesy rafinacyjne dedykowane każdemu z wydobywanych metali są zgoła odmienne. Drzewa i rzeki nie szczególnie lubią opary oraz odpady ciekłe z wszelkiej maści kwasów azotowych, solnych i innych.

W chwili obecnej, według raportów The Silver Institute, istnieje deficyt srebra. Z samego wydobycia ok. 20% pochłania produkcja sztabek i monet. Przerabiając złom na sztabki lub monety skracamy drogę obróbki srebrnonośnej rudy. A w nagrodę otrzymujemy fajny przedmiot inwestycyjny. W ten właśnie sposób firma zajmująca się metalami szlachetnymi może dołożyć swoją cegiełkę do ekologii.

I tu właśnie wracam do korzeni, gdyż od tego miesiąca na powrót zajmuję się przerobem złomu srebra na sztabki inwestycyjne. Na Youtube trochę marketingu, a ciekawych zdjęć nowej sztabki srebra bitej przez polską firmę nieco niżej...








Zainteresowanych usługą zapraszam na stronę naszej firmy, na której usługa jest opisana.

21 maja 2019

Trailer

Rozpoczynając pisanie książki ponad 5 lat temu przyświecał mi cel marketingowy. Do tego czasu zdążyłem sprzedać firmę, przepracować kawałek czasu w dużej firmie zajmującej się kruszcami i z powrotem otworzyć nową działalność. Książkę jednak pisałem niestrudzenie i wytrwale, jednakże w trakcie pisania jej dotarło do mnie, że aby przekonać kogoś do korzyści wynikających z inwestowania w kruszce, należy zdobyć dogłębną wiedzę z zakresu historii, polityki, ekonomii, a nawet psychologii. Traktowanie złota jako jednego z aktywów, które stawia się w tym samym rzędzie co obligacje, kakao z kawą oraz bitcoinem jest płytkie i rodzi niepożądane konsekwencje.

Setki książek, rzeki liczb i statystyk oraz niezliczone ilości smaczków historycznych skłoniły mnie do stwierdzenia, że Michael Maloney miał 100% racji twierdząc, że w chwili bieżącej odbywa się historyczny (być może największy) transfer kapitału. Transfer, który można dostrzec jeśli się chce. Ci, których interesuje historyczny aspekt inwestowania w złoto oraz to jak potoczą się jego losy mogą zapoznać się z książką, której reklamowe video zostało już udostępnione w sieci. Zapraszam do obejrzenia...


9 maja 2019

Dlaczego banki nie sprzedają złota?

Jak wiadomo banki sprzedają kredyty lub inne tzw. produkty finansowe. W praktyce jest to nic innego jak sprzedawanie papierowych pieniędzy. Z uwagi na to, że złoto nie jest już pieniądzem od dekad (przynajmniej oficjalnym i obiegowym), banki obrotem złota się nie zajmują. Z drugiej jednak strony, przy ich zasięgu, wciąż dużej dozie zaufania społecznego i możliwościach kapitałowych, banki mogłyby zarabiać na obrocie złotem. Istnieją kraje, w których złoto można normalnie kupić w bankach, a niektóre z nich mają nawet swoje własne sztabki.

O tym dlaczego banki nie sprzedają złota można poczytać w moim najnowszym wpisie na stronie www.chojnackikwiecien.pl. Zapraszam do czytania.


A zainteresowanych nabywaniem kruszców w jednych z najniższych cen w Polsce rzecz jasna zapraszamy do sklepu on-line.

Osoby zainteresowane nabyciem wiedzy i rozumienia w zakresie inwestowania w metale, poznaniem książki mojego autorstwa oraz zapoznaniem się z naszą najnowszą usługą recyklingu inwestycyjnego zapraszamy na najbliższą prelekcję, która odbędzie się w siedzibie firmy Chojnacki & Kwiecień Metale Szlachetne sp. z o.o., w Warszawie, przy ulicy Mokotowskiej 43/301, w poniedziałek 13.05.2019 r. o godzinie 16:00. Temat przewodni: Czym różni się inwestowanie w srebro od inwestowania w złoto? Jaka jest przyszłość srebra w kontekście inwestycyjnym?

6 maja 2019

Konkurs z nagrodą w postaci książki o inwestowaniu w srebro i złoto

Z pomocą serwisu www.prokapitalizm.pl dwa dni temu został ogłoszony konkurs, w którym nagrodą jest książka mojego autorstwa pt. "Inwestowanie w srebro i złoto". Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na 3 pytania.

Zainteresowanych wzięciem udziału zapraszam na stronę konkursu.


9 kwietnia 2019

Dlaczego nauczyciele i ludzie z budżetówki powinni otrzymywać pensje w złocie?

Pytanie tytułowe wbrew pozorom nie jest ani prowokujące, ani sprzedażowe. Ma ono wydźwięk skrajnie praktyczny. Gdyby strajkujący ostentacyjnie w ostatnim czasie nauczyciele otrzymywali swoje wynagrodzenia w złocie, to w gruncie rzeczy najprawdopodobniej by nie strajkowali. Dlaczego? Dlatego, że na fali inflacji ich wynagrodzenia w złocie same by się rewaloryzowały. A tak, trzeba się organizować i jeździć do Warszawy na Wiejską i Aleje Ujazdowskie...

Rzecz dotyczy wszystkich z budżetówki.

Protestujący 22 września 2018 r. pracownicy RON i wymiaru sprawiedliwości. Archwium własne.

W trakcie ostatnich 19 lat po odliczeniu kosztów związanych z nabyciem złota (marża zakupowa, prowizja przy odsprzedaży) inwestycja w kruszec dawała średnio - uwaga! - ponad 16% rocznie. Innymi słowy, gdyby nauczyciele otrzymywali pensje w złocie, mieliby średnio podwyżki o 16% co roku.

Niestety żyjemy w czasach, w których zaburzenia podstawowych funkcji dotykają coraz większą liczbę osób. Nasz instynkt jest na tyle skrzywiony, że nie odpala nam czerwonych lampek na widok fast foodów, które w linii prostej prowadzą do uszczerbku na zdrowiu. Nasza percepcja jest na tyle skrzywiona, że działy marketingu żerują permanentnie na naszych portfelach wykorzystując banalnie oszukańcze promocje typu 2 + 1 gratis bądź też "Weż pożyczkę, a zapłacimy Ci za to 500 zł". Nasz intelekt wreszcie, nie skłania nas do refleksji na temat powtarzalności strajków. Jak to jest, że od wielu lat non stop ktoś dostaje podwyżki i ciągle mu mało?

Jako człowiek urodzony w czasach stanu wojennego pamiętam, że strajki nauczycieli są prawie tak regularne jak Wigilia i Wielkanoc. Skoro więc też z każdym protestem otrzymują jakieś podwyżki, to czy będzie im kiedyś mało?

Nie.

Dlaczego? Dlatego, że są ofiarami inflacji. Inflacji, której kompletnie nie rozumieją. Gdyby rozumieli te zjawisko, to by nie żądali podwyżek pensji, lecz zniesienia inflacji. To wymaga już jednak pewnej przenikliwości, której na studiach wyższych się nie uczy, nawet ekonomicznych.

O paradoksie tego wszystkiego można poczytać na naszym blogu firmowym.