Dziś bez głębszych refleksji, ale za to merytorycznie...
źródło: link
Zgodnie z danymi z NBP i dlugpubliczny.org.pl:
1. Agregat monetarny M3 w 06.2012 wyniósł: 884.725.100.000 zł
2. Dług publiczny* w 08.2012 wyniósł: 841.378.000.000 zł
Na uwagę zasługuje też fakt, że agregat M1, a więc gotówka i depozyty wynosi 462.655.000.000 zł dla czerwca br.
Albo ktoś tu zwariował albo pokręcił statystykę albo w ogóle jej nie rozumie, albowiem wygląda na to, że gdyby całość wydrukowanych (banknoty) i wybitych (monety) środków płatniczych miała pokryć zadłużenie to spłacone zostałoby nieco ponad 50%??
O ile rozumowanie to nie jest błędne to stwierdzić też należy, że dług publiczny jest prawie taki sam jak całość podaży pieniądza wg definicji M3...
Przenieśmy się teraz za Atlantyk:
M3: od 6 lat nie jest publikowane (no comment)
M1, 07.2012: 2.318.900.000.000 $
Dług publiczny*: 15.976.640.000.000 $
A teraz dla odmiany na Półwysep Apeniński:
M3, 06.2012: 1.384.872.000.000 €
M1: 06.2012: 751.907.000.000 €
Dług publiczny*: 1.994.953.000.000 €
Autor tego wpisu szczerze przyznaje, że nie rozumie dlaczego ekonomiści i politycy twierdzą, że recesja może być łagodna. Wniosek swój opiera na zdroworozsądkowym myśleniu, zgodnie z którym, jeśli 100% posiadanych zasobów pokrywa w całości spłatę długu (nie wnikamy czyjego), to nie zostaje już nic. A jeść trzeba. Czyżby miało dojść do sytuacji kiedy Kowalski stanie przed dylematem: spłacić dług czy kupić chleb? Martwy punkt.
Jeśli powyższe liczby nie kłamią to ktoś musi się tu mylić... A optymistów nie brakuje, ot choćby nasz kochany minister, który nie przewiduje recesji w przyszłym roku. Pożyjemy, zobaczymy.
* W chwili tworzenia wpisu